kurwa.





nie powinienem tego oglądać, za miętki jestem. ale robię śledztwo, bo od wczoraj (patrz data wpisu) cały świat o tym pisze. główna bohaterka dokumentu umiera na serio i każe wszystkim dopisywać komentarze na swoim blogu. czas gra już na niekorzyść, nie wiadomo kiedy jej życie zgaśnie i jak długo jeszcze będzie mogła je czytać.





straszne to. uświadamiam sobie, że ja będę zdychać dokładnie tak samo. żaden dzień nie jest dobry na umieranie.