Byłem w Londynie w 1981 roku. Widziałem poważną katastrofę w londyńskim metrze. Wybuchł pożar czy coś się stuknęło. Wszyscy zaczęli spierdalać, co jest zresztą ludzką reakcją. Ale jechała też tym metrem grupa skinheadów. Wracali z meczu albo z pubu. I jak się to wszystko zaczęło palić, to w wagonach zostali uwięzieni ludzie. I ci skinheadzi byli jedynymi, którzy nie uciekli. Mało tego: oni zaczęli wynosić tych rannych i popalonych! Także nie zna się dnia ani godziny, ani ludzi, którzy rzucą się na ratunek.Kazik Staszewski (ur. 1963) o swoich przeżyciach. o ofiarności i odwadze.
bohater Kazik
- przeczytane
- 1963
- ludzie
- miasto
- Kazik Staszewski
- metro
- ratunek
- bohater
- godzina
- katastrofa
- więzienie
- 1981
- Londyn
- pożar
- skinhead
- ucieczka
- wagon