zawsze byłem WIELKIM fanem cesarskiego cięcia. po przeczytaniu internetu dzisiejszego utwierdziłem się, że dobrze myślę.


Nic nie jest tak jak dawniej. Z warg sromowych większych zostaje ci tylko jedna, przed stosunkiem od tyłu bronisz się rękami i nogami, bo a nóż partner zauważy, że przy porodzie prócz dziecka zdołałaś wycisnąć również kawałek kiszki stolcowej, która uparcie nie chce powrócić na swoje miejsce i wygląda ze zwieracza; czujesz się jak wrak połatany na okrętkę rozpuszczalną nicią chirurgiczną, bardziej jak mięso niż kobieta, bardziej jak schab bez kości i żeberka niż człowiek, który miewa ochotę na seks.



no. fragment większej całości wycięty stąd.