białoruskich urzędników państwowych wozi się do aresztów śledczych, by pokazać im, czym może skończyć się złamanie prawa. Nikt nie podejrzewa was o popełnienie przestępstwa, nie chcemy was straszyć, chcemy tylko pokazać wam rzeczywistość.
no. a u nas urzędas może wszystko i nic mu za to nie grozi.