przy całym szacunku dla zmarłej osoby zastanawia mnie dlaczego bartoszyczanie tak często srają we własne gniazdo? z bezsilności? czy już naprawdę nie można uzyskać znikąd pomocy i trzeba wzywać ogólnopolskie media, by sprawę nagłośniły? z tego co pamiętam pierwsze wielkie morderstwo zostało pokazane przez tvn w programie Marcina Wrony (ur. 1969) "Pod Napięciem". programu już dawno nie ma, Wrona jeździ po świecie, a mieszkańcy nadal upubliczniają swoje brudy.
w takim świecie żyjemy?
a tak w ogóle to wydawało mi się, że żyjemy w takich czasach, w których upośledzenie umysłowe/ruchowe (zespół Downa, porażenie mózgowe i inne tego typu) nie jest dyskryminowane w społeczeństwie i może spokojnie w nim funkcjonować. wnoszę, że mieszkańcy mojego rodzinnego miasta muszą się jeszcze wiele nauczyć.