znalezione w Sieci:


Miałem okazję mieszkać przez krótki czas na studiach w jednym pokoju z pewnym ciężkim przypadkiem. Nazwijmy go Flamaster. Był przystojnym, wysokim i bardzo zadbanym brunetem. Takim, za jakimi się oglądają farbowane pustaki. Duży flakon perfum wystarczał mu ledwo na 2 tygodnie, do każdej kąpieli zużywał 3 ręczniki, a na wykłady zakładał okulary zero dioptrii, aby inteligentniej wyglądać. Miał powodzenie u dziewczyn, spotykał się z nimi w celach wyłącznie penetracyjnych. A wieczorami pisał do nich smsy.



normalnie jakbym siebie widział. w sensie, że też miałem takiego kolegę (bo ani ja brunet, ani zero dioptrii). chyba każdy miał w życiu takiego flamastra w otoczeniu.





i żeby w temacie było, klasyk:





[wpaudio url="http://baldiblog.ziarnica.pl/mp3s/dioptriewoku.mp3" text="Detektyw Inwektyw - dioptrie w oku" dl="0"]