statystycznie jakoś co piąta oskarżająca o gwałt wysysa to ze swojego palca (i pustej mózgownicy przy okazji). nie mając chyba pojęcia, że może komuś życie spierdolić. a czasem robiąc to kochankowi z premedytacją.
bo nie miała orgazmu?
Disclaimer: Wpis, który oglądasz został napisany 16 lat temu, co oznacza, że może nie odzwierciedlać mojego obecnego zdania i/lub stanu wiedzy. Czytasz na własną odpowiedzialność ;)
statystycznie jakoś co piąta oskarżająca o gwałt wysysa to ze swojego palca (i pustej mózgownicy przy okazji). nie mając chyba pojęcia, że może komuś życie spierdolić. a czasem robiąc to kochankowi z premedytacją.
bo nie miała orgazmu?