tak to w życiu bywa, że ludzie się schodzą i rozchodzą. umiejętność pracy pod presją czasu oraz w stresie nie każdy posiada.





znowu, kurwa, muszę zająć się rekrutacją.





i sam już nie wiem.. ale wydaje mi się, że za wymianę całej ekipy podwładnych w ciągu półtorej roku winę ponosi również przełożony. bo to deko porażka jest.