jak się wprowadziliśmy z żoną na nowe lokum to w tak zwanym międzyczasie wymienili się nam sąsiedzi. jedni charakteryzowali się tym, że mieli manierę pozostawiania otwartej piwnicy. po jakimś czasie coś im z niej zniknęło, więc zamknęli drzwi piwniczne na głucho plastikowymi terkotkami. nie minął jakiś czas - w końcu użyli kłódki.





kurwa. ale posprzątać po sobie jak widać na załączonych zdjęciach - ciężko.





korci mnie mocno, by przybić wydrukowane zdjęcią do drzwi ich mieszkania maczetą.[gallery columns="2" orderby="ID"]