jeszcze w niedzielę wierzyłem, że faktycznie spontana wszyscy zrobili, że zbierali się w redakcjach w sobotę i pisali felietony, z potrzeby serca, by wydać specjalne wydania gazet rozdawane za darmo w największych miastach w Polsce.





po przeczytaniu dwóch felietonów w różnych gazetach, w których przewijało się:


dostałem smsa, by jak najszybciej pojawić się w redakcji, bo trzeba powymieniać kolumny, wszystkie stare teksty są do wyrzucenia



wierzyć w spontaniczność naszych dziennikarzy przestałem.