już nawet nie chodzi mi o tytułowy tekst rzucony na odchodne prezydentowi, bądź co bądź, naszego kraju. ale sposób w jaki tłum go żegna.. kurwa, jeśli wszędzie gdzie się pojawi słychać gwizdy no to nie chciałbym być w jego skórze. co musi czuć?
już nawet nie chodzi mi o tytułowy tekst rzucony na odchodne prezydentowi, bądź co bądź, naszego kraju. ale sposób w jaki tłum go żegna.. kurwa, jeśli wszędzie gdzie się pojawi słychać gwizdy no to nie chciałbym być w jego skórze. co musi czuć?