zapomniałem zapisać się na rodzinny rajd rowerowy na dzielni. Żona ogarnęła siebie i młodego, ja miałem siebie ogarnąć. niby niedużo, ale głowa chora, nie ogarnęła. no, ale udało się zarejestrować, bo jak zwykle przy takich akcjach - ktoś nie przyszedł.

po rajdzie losowanie po numerkach. główna nagroda, szczęśliwy numerek - 212. idę po odbiór.

młody został wśród zawiedzionych widzów i słyszy "łeeeeee, ustaaaawiooooneeee".

no nie, nie ustawione. człowiek z ulicy wygrał.

no, to mam nowego rowera (na młodego dużo za duży :D).