ja pierdolę.
pół roku w głowę zachodziłem co się stało z moim oświadczeniem podatkowym i pieniędzmi (no dobra, żenującymi, ale zawsze jakimiś), które powinienem dostać z nadpłaconego podatku. już nawet byłem skłonny zgłosić się do Urzędu Skarbowego z zapytaniem. wkurwiałem się, że łaski Urząd nie robi i musi zwrócić pieniądze maksymalnie do pierwszego lipca. minął sierpień i dalej cisza była.
dziś mię olśniło. od pół roku pieniądze leżą na koncie oszczędnościowym, bo takie konto wskazałem do zwrotu..
skleroza nie boli.
zwrot podatku pit. do kiedy?
- wkurwienie
- pieniądze
- oświadczenie
- pytanie
- podatek
- miesiąc
- konto
- rok
- głowa
- laska
- choroba
- PIT
- urząd skarbowy
- 1
- skleroza
- lipiec
- olśnienie
- oszczędności
- sierpień